Dlaczego tworzę ten blog po 8 latach pracy jako programista?


test
Żyjemy w czasie, w którym coraz trudniej odróżnić tekst napisany przez człowieka od tekstu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję. Artykuły techniczne, wpisy na blogach, opisy produktów - wszystko wygląda „poprawnie”, wszystko brzmi sensownie, a jednak coraz częściej brakuje w tym doświadczenia, kontekstu i odpowiedzialności za słowa.
Sztuczna inteligencja jest dziś narzędziem powszechnym. Sam z niej korzystam. Pomaga, przyspiesza pracę, porządkuje myśli. Ale są momenty, w których - jako czytelnik i jako programista - chcę przeczytać tekst napisany przez prawdziwego człowieka. Tekst wynikający z doświadczenia, decyzji i błędów, a nie tylko z dobrze dobranych tokenów.
Pisanie bloga to dla mnie przede wszystkim forma porządkowania wiedzy. Zanim opublikuję tekst, muszę dobrze zrozumieć temat, sprawdzić dokumentację, zweryfikować założenia i zastanowić się, dlaczego coś działa w określony sposób. To bardzo skuteczna metoda nauki - znacznie skuteczniejsza niż bierne konsumowanie treści.
Pisanie publiczne ma też jedną ważną cechę: wymusza odpowiedzialność. Jeśli coś publikuję pod swoim nazwiskiem, nie mogę pozwolić sobie na skróty myślowe, półprawdy czy lanie wody. W przeciwnym razie bardzo szybko „robi się z siebie głupka”.
To, że mam około 8 lat doświadczenia jako programista, nie sprawia, że wiem wszystko. Wręcz przeciwnie - przez te lata nauczyłem się, jak często trzeba wracać do dokumentacji, doczytywać szczegóły i zwyczajnie się dokształcać.
Programowanie nie polega na posiadaniu gotowych odpowiedzi, tylko na umiejętności ich szukania i weryfikowania.
Po latach pracy w projektach komercyjnych zdałem sobie sprawę z kilku rzeczy.
Po pierwsze: nie mam klasycznego portfolio. Przez większość czasu budowałem systemy dla firm, klientów i użytkowników końcowych - nie dla siebie. Wiele z tych projektów żyje do dziś, ale nie są to rzeczy, które da się po prostu wrzucić na GitHuba.
Po drugie: kiedy dziś zaglądam do kodu sprzed kilku lat, często widzę rzeczy, których wolałbym nie publikować. I to jest… normalne. To znak, że człowiek się rozwija. Kod, który kiedyś wydawał się w porządku, dziś bywa trudny do obrony jakościowo. To nie powód do wstydu, tylko dowód nauki w praktyce.
Po trzecie: mam niedokończone produkty. Pomysły, które czekały „na lepszy moment”. Jednym z nich jest własny system e-commerce, nad którym pracuję od jakiegoś czasu. Ten blog ma być również impulsem, żeby wreszcie domykać takie projekty - publicznie, odpowiedzialnie i bez udawania perfekcji.
Ten blog nie jest blogiem o jednej technologii. Nie definiuję się przez frameworki ani trendy.
Jest o:
Będę tu opisywał również własne produkty - głównie narzędzia i wtyczki dla e-commerce, takie jak rozwiązania do newsletterów, zbierania opinii czy usprawniania komunikacji ze sklepami internetowymi. Nie jako „growth hacki”, ale jako elementy systemów, które mają realną wartość biznesową.
Ten blog niesie ze sobą kilka celów jednocześnie:
Nie traktuję tego jako projektu „pod zasięgi”. To raczej długoterminowy zapis pracy programisty, który buduje, utrzymuje i rozwija realne systemy.
Świadomie nie będzie tu:
Jeśli coś się tu pojawia, to dlatego, że miało znaczenie w praktyce.
Jeśli jesteś ciekawy mojego spojrzenia na świat programowania i budowania systemów, będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz tu na dłużej. Ten blog jest różnorodny treściowo i nie dotyczy wyłącznie pisania kodu.
Sporo miejsca poświęcam też e-commerce - budowaniu sklepów, rozwiązywaniu realnych problemów biznesowych i tematom takim jak zaufanie w sklepach internetowych, komunikacja z klientami czy sensowne wykorzystanie narzędzi technicznych w sprzedaży.
Mam nadzieję, że znajdziesz tu treści, które Cię zainteresują albo pozwolą spojrzeć na niektóre tematy z innej perspektywy. Jeśli przy okazji uda mi się przekazać coś wartościowego z własnego doświadczenia - super.
Jeśli zauważysz błąd, nieścisłość albo masz inne spojrzenie na opisywany temat, możesz śmiało napisać do mnie maila. Chętnie przyjmę też propozycje tematów, które Twoim zdaniem warto poruszyć na blogu.
A teraz, gdy wstęp mamy za sobą, biorę się za pisanie pierwszego właściwego artykułu :)
Pracuję lokalnie w Lublin i zdalnie w całej Polsce. Jeśli ten temat dotyczy Twojej strony, poniżej masz dwa sensowne następne kroki.
Główny landing dla firm usługowych, które chcą więcej telefonów i formularzy.